Kiedy zaczynałam swoją przygodę z prawdziwym, domowym espresso, dość szybko dotarła do mnie bolesna prawda: nawet najdroższy, najbardziej zaawansowany ekspres nie wyciągnie z ziaren pełni smaku, jeśli zostaną one zmielone w kiepskim młynku. Przez lata przerabiałam różne budżetowe konstrukcje, walcząc z grudkami w sitku, nierówną ekstrakcją i brakiem powtarzalności. W końcu doszłam do ściany i postanowiłam zainwestować w sprzęt z wyższej, półprofesjonalnej półki.
Tak trafił na mój kuchenny blat Lelit William PL72 – piękny włoski klasyk od producenta, który doskonale rozumie potrzeby aspirujących domowych baristów. Czy płaskie, 64-milimetrowe żarna zamknięte w solidnej, stalowej obudowie to faktycznie przepis na perfekcyjną poranną kawę? Używałam go bardzo intensywnie przez ostatnie kilka tygodni i mam dla Was pełen obraz jego ogromnych możliwości.
Szybki Werdykt
„Solidny, precyzyjny i pięknie zaprojektowany młynek z płaskimi żarnami 64 mm, który z domowego espresso wyciąga to, co najlepsze.”
Jakość wykonania i design młynka Lelit William PL72
Zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy już przy wyciąganiu z pudełka. Młynek elektryczny Lelit William PL72 waży aż 6 kilogramów, co w połączeniu z obudową wykonaną z najwyższej jakości szczotkowanej stali nierdzewnej daje niesamowite poczucie masywności i trwałości. Nic tutaj nie skrzypi, żaden element nie sprawia wrażenia taniego, zastępczego plastiku. Od razu czuć, że to sprzęt, który został zaprojektowany, by służyć nam bezawaryjnie przez lata.
Jego geometryczna, a jednocześnie subtelnie zaoblona bryła nadaje mu ponadczasowego, klasycznego włoskiego charakteru. W mojej kuchni urządzenie prezentuje się niezwykle elegancko, a co istotne, z łatwością komponuje się z większością ekspresów kolbowych dostępnych na rynku. Niezwykle mocno doceniam również przemyślaną, szeroką tackę na rozsypaną kawę, która skutecznie chroni blat przed zabrudzeniami. Z kolei solidny, stalowy uchwyt portafiltra jest w pełni regulowany na wysokość, więc bez problemu dopasujecie go pod kątem kolby z dowolnego ekspresu.
Funkcje i jakość mielenia w Lelit William PL72
Prawdziwym sercem tego urządzenia są fenomenalne, płaskie żarna ze stali nierdzewnej o imponującej w tej klasie sprzętu średnicy 64 mm. Co tak duże żarna dają nam w codziennej, baristycznej praktyce? Młynek radzi sobie z ziarnami błyskawicznie – mieli niemal 3 gramy kawy na sekundę! Dzięki temu mielenie jest nie tylko szybkie, ale ziarna nie nagrzewają się w procesie, co pomaga uchronić kawę przed utratą delikatnych aromatów. Przemielona kawa trafiająca do sitka jest niesamowicie puszysta, jednorodna i pozbawiona uporczywych grudek, co z kolei przekłada się na niezwykle równą i gładką ekstrakcję espresso.
Regulacja grubości przemiału w modelu Lelit William odbywa się za pomocą wygodnego, bocznego pokrętła i ma charakter mikrometryczny oraz bezstopniowy (nie usłyszycie tu kliknięć). Chociaż takie rozwiązanie mocno utrudnia ciągłe, skokowe zmiany grubości (np. z espresso na dripa), to do precyzyjnego „wstrzelenia się” z odpowiednim, domowym espresso jest po prostu wręcz perfekcyjne. Aby idealnie skalibrować przelew, wystarczy przekręcenie pokrętła dosłownie o ułamek milimetra.
Obsługa i system LCC w młynku Lelit William
Lewy profil urządzenia kryje w sobie nowoczesny akcent – minimalistyczny, czarny wyświetlacz o nazwie LCC (Lelit Control Center). Za jego pomocą możemy z ogromną precyzją, co do dziesiątych części sekundy, zaprogramować czas mielenia dla pojedynczej, jak i podwójnej porcji kawy. Interfejs jest niezwykle czytelny i intuicyjny, co moim zdaniem stanowi duży krok naprzód w porównaniu z klasycznymi, analogowymi timerami umieszczonymi na spodzie niektórych modeli.
Co więcej, na górze znajdziecie bardzo przydatny, dedykowany przycisk do manualnego doperowania ilości. Jeśli akurat zabrakło Wam na wadze przysłowiowego pół grama ziaren, możecie je dopełnić jednym palcem. Samo dozowanie aktywuje się on-demand – wystarczy oprzeć portafilter w widełkach i lekko pchnąć przycisk umieszczony z tyłu. Maszyna robi resztę, a zliczanie wykonanych porcji na ekranie LCC ułatwia ogólne rozeznanie w zużyciu ziaren i przyszłą konserwację żaren.
Zalety
- ✅ Bardzo solidna, w pełni stalowa obudowa.
- ✅ Płaskie żarna o średnicy 64 mm zapewniające niezwykle równy i chłodny przemiał.
- ✅ Bezstopniowa, wysoce precyzyjna regulacja grubości mielenia.
- ✅ Świetny wyświetlacz LCC pozwalający zapisać własne czasy porcji.
- ✅ Wysoka prędkość (ok. 3 gramów zmielonej kawy na sekundę).
- ✅ Szeroka, magnetyczna tacka ociekowa znakomicie ułatwiająca sprzątanie blatu.
Wady
- ❌ Przeznaczony przede wszystkim pod espresso – płynna regulacja utrudnia codzienne przeskakiwanie między nim a metodami przelewowymi.
- ❌ Retencja (martwe pole zatrzymujące kawę) mogłaby być odrobinę niższa.
- ❌ Brak silikonowych nakładek na widełkach może z czasem prowadzić do mikrozarysowań kolby od spodu.
Porównanie z Konkurencją
| Parametr | Lelit William PL72 | Eureka Mignon Specialita | Baratza Sette 270 |
|---|---|---|---|
| Rodzaj i rozmiar żaren | Płaskie, stalowe 64 mm | Płaskie, stalowe 55 mm | Stożkowe, stalowe 40 mm |
| System regulacji mielenia | Bezstopniowa (płynna) | Bezstopniowa (płynna) | Stopniowa (makro/mikro) |
| Wyświetlacz i programowanie | OLED (System LCC), 2 czasy | Ekran dotykowy, 2 czasy | Ekran LCD i przyciski, 3 czasy |
| Materiał obudowy | Szczotkowana stal nierdzewna | Metal (odlew), lakierowana | Tworzywo z elementami stali |
| Pojemność zasobnika | 350 g | 300 g | 300 g |
| Waga urządzenia | 6,0 kg | 5,6 kg | 3,2 kg |
| Uchwyt portafiltra | Regulowany, w pełni stalowy | Regulowany, tzw. „hands-free” | Regulowany, z gumowymi podkładkami |
| Przybliżona cena |
~1 890 zł KUP TERAZ |
~1 990 zł KUP TERAZ |
~1 750 zł KUP TERAZ |
Podsumowanie
Czy warto kupić młynek Lelit William PL72?
Zbierając to wszystko w całość, mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że Lelit William PL72 to maszyna, która absolutnie odmienia poranny rytuał. Jeśli jesteście dumnymi posiadaczami kolbowego ekspresu z wbudowanym apetytem na prawdziwe, gęste i obłędne espresso – zdecydowanie warto zaprosić ten model pod swój dach. Obecność dużych, 64-milimetrowych żaren płaskich, bezawaryjność w połączeniu ze szlachetną stalową obudową oraz wbudowany system LCC to niezwykle kusząca rynkowa propozycja, którą ciężko przebić konkurentom w podobnym przedziale cenowym.
Należy mieć jednak na uwadze, że młynek ten został skrojony pod wymagania espresso. Jeśli Wasze kawowe serce bije równie mocno do gęstych shotów, co do lekkich dripów czy chemexa, brak skali w regulacji może na co dzień irytować. Jednak biorąc pod uwagę to, do czego został stworzony – jako klasyczny domowy młynek „on-demand” dedykowany szlachetnemu espresso – Lelit William PL72 to istny klejnot. Wystawiam mocne i w pełni zasłużone 9/10!
FAQ – Pytania i Odpowiedzi
Czy Lelit William PL72 nadaje się również do metod alternatywnych (drip, chemex, aeropress)?
Teoretycznie sprzęt dysponuje wystarczającym zakresem regulacji grubości, więc przemieli ziarna grubiej. W praktyce jednak mikrometryczna, bezstopniowa regulacja bez konkretnej podziałki numerycznej sprawia, że codzienne przeskakiwanie z ustawień bardzo drobnych na te dedykowane metodom przelewowym bywa frustrujące i kłopotliwe. To przede wszystkim świetny specjalista od espresso.
Czym dokładnie różni się Lelit William PL72 od tańszego brata Lelit Fred?
Różnice są diametralne. Model Fred to urządzenie budżetowe oparte o małe stożkowe żarna (38 mm) i bardzo prostą konstrukcję bez wyświetlacza. William dysponuje profesjonalnymi żarnami płaskimi o średnicy aż 64 mm, cyfrowym sterownikiem LCC z zaawansowanym timerem oraz znacznie trwalszą i cięższą obudową. Jakość mielenia na korzyść Williama to istna przepaść.
Jak skutecznie czyścić młynek w domowych warunkach?
Proces jest prosty. W codziennym czyszczeniu pomagają suche, dedykowane tabletki do młynków (np. Cafiza), które przepuszcza się przez żarna tak jak ziarna kawy, zbierając stary tłuszcz. Raz na jakiś czas zachęcam do ostrożnego zdjęcia górnej pokrywy żaren i wyczyszczenia zakamarków komory za pomocą pędzelka i zwykłego odkurzacza. Zewnętrzne elementy (hooper, tackę) wystarczy umyć pod bieżącą wodą.
Czy praca młynka Lelit William jest bardzo głośna?
Sprzęt korzysta z mocnego silnika i potężnych stalowych żaren, więc nie należy do grona całkowicie bezszelestnych. Choć nie jest wyposażony w systemy wygłuszające typowe dla linii Eureka Mignon Silenzio, to sam hałas jest krótki, „niski” i nie powoduje dyskomfortu przy porannej produkcji kawy. Nie obudzicie nim całego bloku.
Czy sterownik zapamięta ustawienia po odłączeniu od prądu?
Tak, system wyświetlacza Lelit Control Center na stałe zapamiętuje ostatnio skonfigurowane przez nas czasy dla mielenia pojedynczej i podwójnej dawki kawy. Odłączenie maszyny od gniazdka nie spowoduje niepożądanego resetu tych ustawień.


Bardzo konkretnie i na temat. Każdy powinien to przeczytać. Czekam na więcej takich treści.
Interesujące podejście do tematu. Zdecydowanie polecam ten wpis innym. Świetny kierunek, tak trzymać.
Bardzo merytoryczny wpis, super! Bardzo rzetelnie przedstawione fakty.
Dzięki za te informacje. To naprawdę otwiera oczy na pewne sprawy. Pozdrawiam i życzę sukcesów!
Widać, że znasz się na rzeczy. Pozdrowienia dla autora!